Cóż za przyjemność! Pianka do higieny intymnej Green Pharmacy

Forma pianki w kosmetykach ostatnio bardzo mi się spodobała, po piance do mycia twarzy z Avonu (niedługo będzie recenzja) szukałam innych kosmetyków tego typu. I tak w drogerii online Beautyspin trafiłam na piankę do higieny intymnej. Uwielbiam firmę Green Pharmacy, a koniecznie potrzebowałam nowego produktu tego typu, gdyż poprzedni okazał się bublem, więc długo się nie zastanawiając pianka trafiła do wirtualnego koszyka.


OPAKOWANIE


Plastikowa tuba o pojemności 150 ml z wygodnym dozownikiem. Nic się nie zacina, pompka dostarcza idealną porcję produktu. Pianka, mimo że stoi pod prysznicem nie zgubiła jeszcze naklejek i wszystko wygląda jak na początku.

OD PRODUCENTA

Delikatna, lekka, nie zawiera mydła. Do codziennej higieny intymnej kobiet jak i mężczyzn. Myje i nawilża. Delikatnie pielęgnuje. Daje uczucie komfortu i świeżości. Idealna do wrażliwej skóry. Naturalny odczyn zgodny z pH okolic intymnych chroni przed podrażnieniami i infekcjami. Szałwia, lawenda, alantoina i pantenol wspomagają pielęgnację.


CENA

£1.90 (tutaj)
7,59 zł / 6,07 zł zależnie od promocji (tutaj)

ZAPACH

Lekki i ziołowy, 

SKŁAD


APLIKACJA I DZIAŁANIE

Muszę przyznać, że delikatna forma pianki bardzo mi się spodobała. Poprzednio stosowany płyn - Femfresh - zupełnie się u mnie nie sprawdził i podrażniał, niby delikatny, niby bez mydła, ale jak resztę zużyłam do mycia pędzli to radził sobie lepiej niż niejeden szampon.. Na szczęście propozycja Green Pharmacy z szałwią i lawendą ukoiła moją skórę, po poprzednim produkcie. Spełnia swoje zadanie stuprocentowo - odświeża i nie podrażnia, a na dodatek jest szalenie wydajny. Firma po raz kolejny mnie nie zawiodła, co sprawia, że mam ochotę testować kolejne kosmetyki i wydaje mi się, że tym razem skuszę się na kosmetyk do twarzy.

A jak u Was sprawuje się marka GP? A może jeszcze nie miałyście z nią do czynienia? Piszcie!

SPRAWDŻ RÓWNIEŻ:

   


Stestuj To

Blogerka od 3 lat. Pasjonatka kosmetyków zarówno drogeryjnych, jak i naturalnych. Uwielbia dzielić się przemyśleniami i poradami.

8 komentarzy:

  1. Poluje na tą piankę :)
    miałam kiedyś szampon i balsam do włosów GP i bardzo je lubiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Z GP miałam jedynie (i mam dalej) olejek do włosów z czerwoną papryką :)
    Myślę, że skusze się na tą piankę, nigdy nie używałam takich cudowności w te miejsca :P

    Zapraszam http://beautypiekno.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Pianki do higieny intymnej jeszcze nigdy nie używałam. A produkty GP niektóre znam i ogólnie dobrze się spisywały.

    OdpowiedzUsuń
  4. Kiedyś miałam w planach jej zakup, jak zużyję płyn z ziai to pewnie się skuszę:)
    Ja kiedyś polubiłam ich żel do mycia twarzy z zieloną herbatą, ostatnio jednak dość mocno mnie wysuszał po zmianie składu :/

    OdpowiedzUsuń
  5. brzmi uwodzicielsko ! ^^

    ZAPRASZAM DO MNIE NA KONKURS ! ! !
    www.jennydzemson.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Spodobał Ci się ten post? Zapraszam do komentowania i podzielenia się swoją opinią - z chęcią Cię odwiedzę i zobaczę o czym piszesz :)