Shinybox Marzec 2018 - pierwsze rozczarowanie


Zamawiam pudełka Shinybox od listopada i wszystkie były naprawdę dobre. Przyszedł niestety czas na pierwsze rozczarowanie. Gdyby to było moje pierwsze pudełko, zapewne stałoby się ostatnim. Zawartość jest dość kiepska w porównaniu do poprzednich boxów.


Pierwszy nietrafiony produkt to podkład marki Delia. Ucieszyłabym się z tego kosmetyku, gdyby nie był tak ciemny. Szkoda, że produkty nie są wysyłane adekwatnie do upodobań subskrybentek.
Cena: 10,40 zł


Produkt, który bardzo przypadł mi do gustu to olejek do demakijażu twarzy i oczu marki GoCranberry. Gdyby to było moje pierwsze pudełko - nie otrzymałabym go.
Cena: 29 zł


Sztyft na odrosty i siwe włosy z Bielendy byłby nawet interesujący, gdyby nie to, że mam blond włosy, a produkt jest w kolorze jasny brąz.
Cena: 16,70 zł


Dwie chusteczki brązujące do ciała z Efektimy. Z chęcią przetestuję, nigdy nie używałam produktu tego typu. Mam nadzieję, że da delikatny, ale widoczny efekt - bez plam.
Cena: 1,87 zł


Bronzer z Miyo bardzo mnie zaciekawił, mam tylko jeden taki kosmetyk z Avonu w mocno ciepłym odcieniu. Jestem ciekawa jak ten sprawdzi się na mojej twarzy i czy nie będzie tworzył plam.
(Był to produkt wymienny, zamiast niego mogłam otrzymać pilnik albo pęsetę. Cieszę się, że trafiłam puder.)
Cena: 15,99 zł


Maska nawilżająca Novex powinna się u mnie sprawdzić. Z marką miałam styczność po listopadowym pudełku Shinybox. Tam również znalazła się maska z tym, że przeznaczona do suchych i matowych włosów. Ta natomiast polecana jest do zniszczonych zabiegami chemicznymi i termicznymi. 
Cena: 8 zł


Fajnie, że w pudełku znalazł się krem pod oczy dobrej firmy, bo Feel Free, ale jeszcze nie zużyłam kremu, który znalazłam w styczniowym pudełku Shinybox. Niemniej, kosmetyk cieszy.
Cena: 67 zł

Wartość całego pudełka to 148,96 czyli prawie 3 razy tyle ile za nie zapłaciłam. Niemniej zawartość tego boxa mnie rozczarowała. Dwa produkty totalnie nietrafione.

Zamawiałyście to pudełko? Jak wrażenia?

Stestuj To

Blogerka od 3 lat. Pasjonatka kosmetyków zarówno drogeryjnych, jak i naturalnych. Uwielbia dzielić się przemyśleniami i poradami.

8 komentarzy:

  1. Powiem Ci ze mnie to pudelko rowniez nie zacheca ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Na tym pudełku zakończyłam swoją subskrybcje, dno całkowite tym bardziej bez olejku 👿

    OdpowiedzUsuń
  3. Olejek chyba ucieszył by mnie najbardziej.

    OdpowiedzUsuń
  4. Szału nie ma z tym pudełkiem

    OdpowiedzUsuń
  5. Nam się ten podkład Delia bardzo podoba - ale też musimy mieć nieco jaśniejszy odcień.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja też po raz pierwszy jestem rozczarowana... Podoba mi się tylko maska, ale starczy mi na góra dwa użycia.

    OdpowiedzUsuń
  7. Tylko krem pod oczy mnie zainteresował. Reszta bez szału.

    OdpowiedzUsuń
  8. Strasznie mi przykro, że się rozczarowałaś...

    OdpowiedzUsuń

Spodobał Ci się ten post? Zapraszam do komentowania i podzielenia się swoją opinią - z chęcią Cię odwiedzę i zobaczę o czym piszesz :)