Jak powstrzymać wypadanie włosów? Efekty po kuracji Trychoxin!

No i w końcu! Post na temat zakończonej kuracji Trychoxin!

Jak zmniejszyć wypadanie włosów? Rezultaty w połowie kuracji Trychoxin

O tym, jak należy stosować kurację oraz o efektach w połowie, możecie przeczytać w podlinkowanych poprzednich postach.

Już po kilku dniach stosowania ampułek na szczotce zostawało mniej włosów, również odpływ w brodziku odetchnął, podczas mycia włosów. Po 4 tygodniach już nie zbieram w ciągu dnia garści włosów z ubrań, a codzienna pielęgnacja to sama przyjemność.

Przed kuracją zastanawiałam się, kto gubi więcej włosów/sierści - ja, czy mój kot. W tym momencie to Tygrysowi przydałaby się kuracja ;)


Przyznam, że po przetestowaniu wielu wcierek, szamponów i innych produktów, mających zapobiegać wypadaniu włosów - nie mogą się równać z kuracją Trychoxin. Od kilku lat zmagałam się z nadmiernym wypadaniem (fakt, że spowodowanym pewnie nawracającą anemią) i nic nie mogło mi pomóc. Nawet swego czasu sięgnęłam po suplementy - również bez większego skutku.


Cieszy również fakt, że nie trzeba z tą kuracją się... męczyć. Wygodne szklane fiolki z atomizerami oraz linia odpowiedniej dawki maksymalnie ułatwiają dokładne nakładanie płynu.

Mam wrażenie, że włosy są odrobinę bardziej gęste, ale niestety nie pojawił się u mnie widoczny wysyp tzw baby hair. Zawsze zazdrościłam dziewczynom, które po odpowiednich produktach doświadczały tego zjawiska. Mi chyba ono nie jest dane :)


Szampon używam nadal (2 tygodnie po skończonej kuracji) i wydaje mi się, że wystarczy na kolejne dwa (przy stosowaniu co drugi dzień). Bardzo wydajny, pomimo rzadkiej konsystencji. Świetnie domywa włosy, ani nie wysusza, ani nie przyspiesza przetłuszczania.


Podsumowując - kuracja Trychoxin jest najlepszym sposobem na zniwelowanie wypadania włosów. Mega wygodna aplikacja, rewelacyjnie sprawdzający się szampon - czego chcieć więcej?
Może niższej ceny ;) ale patrząc na efekty, myślę, że warto odłożyć tę stówkę, aby móc cieszyć się bezproblemowym rozczesywaniem i myciem włosów, bez garści pozostającej w ręku.

Poprzednie posty na temat kuracji:
Rozpoczęcie kuracji Trychoxin
Rezultaty w połowie kuracji Trychoxin


Stestuj To

Blogerka od 3 lat. Pasjonatka kosmetyków zarówno drogeryjnych, jak i naturalnych. Uwielbia dzielić się przemyśleniami i poradami.

14 komentarzy:

  1. Zauważyłam efekty po tej kuracji :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie miałam jeszcze tej kuracji, ale na jesień z pewnością się przyda :) Czasami też nie wiem czy ja więcej gubię czy moje koty :D

    OdpowiedzUsuń
  3. O, chyba cos dla mnie. Zwlaszcza, ze ostatnimi czasy po umyciu wlosy doslownie splywaja ze mnie razem z wodą.

    OdpowiedzUsuń
  4. Kurcze, dzisiaj lecę kupić. man nadzieje, ze u mnie jednak pojawia sie baby hairs. Po wcierce jantarowej sie pojawialy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. O proszę, warto w takim wypadku kupić ;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Super wpis kochana :* <3

    Jestem tu nowa :( Blog <3
    Jeśli się spodoba proszę o follow <3 :* :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Nigdy nie miałem do czynienia z tym preparatem, ale zapowiada się ciekawie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetny preparat - sama nigdy z niego nie korzystałam, ale moje znajome już tak i strasznie go sobie chwaliły, super!

    OdpowiedzUsuń
  9. mi chyba już nic nie pomoże :< odkąd dostaję leki na tarczyce włosy mi wypadają garściami :( :( :(

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja aktualnie używam wcierki ;) może coś mi pomoże :) Super, że znalazłaś kurację, która Ci pomogła ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Strasznie się cieszę, że preparaty w Twoim przypadku okazały się skuteczne.

    OdpowiedzUsuń
  12. Teraz bardzo wypadają mi włosy. Chyba u mnie to jest spowodowane nagminnym stresem. Fajnie, że ta kuracja Ci pomogła :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Hmm, nigdy wcześniej nie słyszałam o tym produkcie. Teraz w okresie jesieni i zimy, włosy wypadają mi więcej niż zazwyczaj. Chyba też przetestuję ten produkt na sobie :)

    OdpowiedzUsuń

Spodobał Ci się ten post? Zapraszam do komentowania i podzielenia się swoją opinią - z chęcią Cię odwiedzę i zobaczę o czym piszesz :)