Eveline Ideal Cover - matujący podkład kryjący nr 201 Ivory

Ależ dawno mnie tu nie było! Niestety podjęcie studiów (zachciało mi się na stare lata) i masa nowych obowiązków, niekoniecznie już związanych z nauką, skutecznie zabrała mi ogrom czasu. Powoli sytuacja się stabilizuje i baardzo wstydliwie zaczynam od nowa pisać. Sporo pomysłów wpadło mi do głowy przez ten długi czas i mam w planach je realizować. Kiedy mnie nie było, cały czas aktywna byłam na Instagramie, zachęcam do zaglądania i obserwowania, bo tam cały czas się coś dzieje.


Po wyjaśnieniu mojej nieobecności, przejdźmy do gwiazdy dzisiejszego wpisu. Podkład od Eveline nowością na półkach Rossmanna nie jest. Kupiłam go na jednej z poprzednich promocji drogerii - sławne -55%. To była jedna z tych promocji, która trafiła mi się po wypłacie i delikatnie mówiąc - zaszalałam. Do mojego koszyka trafiło chyba z 6 podkładów i ciągle od ponad roku je zużywam. Jestem na dobrej drodze - w zapasach zostały 'tylko' trzy. Na ostatniej promocji tylko kupiłam tusz. Nałożyłam sobie skutecznego bana na zakupy kosmetyczne (jakiekolwiek, ilość odżywek do włosów czy balsamów też woła o pomstę do nieba).


Zacznijmy od podstaw. Według producenta podkład jest matujący i kryjący, Dopasowuje się do odcienia skóry i wytrzymuje do 16h (kto by tyle nosił makijaż?!). Jego formuła pozwala na stopniowanie krycia, po za tym, zmniejsza widoczność porów, wygładza cerę i sprawia, że makijaż jest praktycznie niewyczuwalny na twarzy. Zawiera filtr SPF 10, co na wiosnę jest całkiem pożyteczne, w okresie letnim może być za mało, w zależności od rodzaju Waszej cery. 8 wersji kolorystycznych brzmi całkiem optymistycznie, każdy powinien znaleźć swój odcień. Ja wybrałam 201 Ivory i okazał się prawie trafiony, troszeczkę dodałam rozjaśniacza, ale ja jestem bladziochem.


Jedna warstwa daje średnie krycie, ale wystarczające, jeśli nie macie większych problemów skórnych. Na szczęście obietnice producenta dotyczące stopniowania krycia nie są przekłamane. Dołożenie podkładu w miejscach tego wymagających, wystarcza na zakrycie moich zaczerwienień. Kosmetyk całkiem ładnie się utrzymuje, trochę go ubywa w ciągu dnia, ale minimalna poprawka wystarcza. W moim przypadku, gdy lubię mat na twarzy - ten podkład wymaga przypudrowania. Wprawdzie producent mówi o nim 'matujący', ale wykończenie ma satynowe. 

Podoba mi się jego lekkość. Fakt, jest po nałożeniu wyczuwalny na twarzy, ale to chwilowe. Nie zapycha i nie wywołuje żadnych nieprzyjemności skórnych.

Jedyne co mi się bardzo nie podoba - w ciągu dnia trochę oksyduje i staje się ciemniejszy. Dla mnie jako bladziocha to jest słabe - skóry twarzy trochę się odcina od szyi, której nie pokrywam nigdy podkładem. Brak intensywnego zapachu. Wiem, że są osoby na to wyczulone. W tej kwestii podkład jest bezpieczny.


Podsumowując, w cenie ok. 25 zł otrzymujemy całkiem porządny podkład, który ładnie kryje, nie zapycha i sprawdza się przy każdym rodzaju cery.

Jakie są Wasze ulubione podkłady? Testowaliście kosmetyki Eveline do makijażu? Pewnie na ostatniej promocji Rosmanna coś upolowaliście ciekawego ;)

Stestuj To

Blogerka od 3 lat. Pasjonatka kosmetyków zarówno drogeryjnych, jak i naturalnych. Uwielbia dzielić się przemyśleniami i poradami.

20 komentarzy:

  1. Też jestem blada i nie lubię, gdy podkład się utlenia.

    OdpowiedzUsuń
  2. Z chęcią przetestowałabym ten podkład :)
    Lubię kosmetyki marki Eveline, jak dotąd świetnie się sprawdzały.
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  3. Myślę, że jak za taką cenę warto przetestować.
    Mój blog :)

    OdpowiedzUsuń
  4. nie miałam chyba jeszcze ani jednego podkładu z eveline;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wieki nie miałem podkładów tej marki ;p

    OdpowiedzUsuń
  6. Miałam ten podkład, ale średnio się u mnie spisał.

    OdpowiedzUsuń
  7. questo prodotto non lo conoscevo

    OdpowiedzUsuń
  8. Z Eveline używałam tylko eyeliner i tusz do rzęs, a podkładu nie miałam jeszcze okazji używać

    OdpowiedzUsuń
  9. Ostatnio co raz częściej słyszę pozytywne recenzje na temat tej firmy, sama ostatnio zakupiłam tusz z ich firmy i jak na razie sprawdza się świetnie.

    https://sar-shy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciekawy kosmetyk w dobrej cenie, fajnie, że nie zapycha.

    OdpowiedzUsuń
  11. amazing post dear :)
    do you want do follow each other?

    xoxo Buba

    https://bubasworld.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie miałam tego podkładu, ale jak oksyduje to raczej kiepsko. Zwłaszcza jeśli nie zauważy się tego przy zakupie :P Miłego dnia!

    OdpowiedzUsuń
  13. Jeszcze nigdy nie mialam podkladu z Eveline ale jesli oksyduje i ciemnieje to dosc kiepsko

    makeupnoprofessional.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. O nie, chodzenie na zakupy po wypłacie to jest igranie z losem :D Ciężko się oprzeć tym kolorowym cudom. Trzymam kciuki za studia!

    OdpowiedzUsuń
  15. Cenowo wyglada ok w stosunku do tego co oferuje, moze dam mu szansę jak skonczy mi sie moj obecny.

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo ciekawy kosmetyk. Warty zakupu

    OdpowiedzUsuń
  17. utlenianie się podkładu przywodzi mi na myśl moje pierwsze testy kosmetyków na początku 2000 roku ;D, wtedy każdy fluid był pomarańczowy, a na buzi robił się jeszcze gorszy.

    Ja obecnie nie używam, tylko krem mira ze śluzem ślimaka, cera łada nie potrzebuje podkładków ;-)

    OdpowiedzUsuń

Spodobał Ci się ten post? Zapraszam do komentowania i podzielenia się swoją opinią - z chęcią Cię odwiedzę i zobaczę o czym piszesz :)